Splątana wiązka przewodów zasilających i komunikacyjnych na zewnątrz
Źródło: Pexels | Autor: pipop kunachon
Rate this post

Cel jest praktyczny: wziąć schemat elektryczny auta i w kilka minut namierzyć trzy „punkty kontrolne” dla konkretnego obwodu: bezpiecznik (skąd bierze się zasilanie), złącze (gdzie sensownie mierzyć bez rozcinania wiązki) oraz punkt masy (gdzie obwód „zamyka się” do karoserii albo modułu). To podejście pozwala przejść od objawu do pomiaru, zamiast błądzić po symbolach.

Realne pytania, które zwykle stoją za tym tematem:

  • Jak rozpoznać, jaki schemat mam przed sobą i czego on nie pokaże?
  • Jak znaleźć bezpiecznik dla odbiornika i odróżnić B+ od zasilania po zapłonie?
  • Jak znaleźć punkt masy (Gxxx) i nie pomylić go ze „sterowaniem minusem” przez moduł?
  • Jak czytać złącza i piny, żeby nie mierzyć „po drugiej stronie wtyczki”?
  • Jak zejść ze schematu do auta: lokalizator mas, złączy, skrzynek bezpieczników?
  • Co robić, gdy schemat nie pasuje do rocznika / wersji wyposażenia?

Frazy pomocnicze: jak czytać schemat elektryczny auta, bezpiecznik na schemacie, punkt masy Gxxx, lokalizator złączy, numeracja pinów wtyczki, zasilanie B+ i po zapłonie IGN, splice rozgałęzienie wiązki, pomiar spadku napięcia masa, skrzynka bezpieczników kabina komora silnika, schemat a wariant wyposażenia

Nawigacja po artykule:

Metoda „3 punktów kontrolnych”: bezpiecznik → złącze → masa

Najpierw znajdź odbiornik, potem wyznacz trzy miejsca do pomiaru

W schematach łatwo utknąć, jeśli próbujesz „czytać wszystko”. Szybsza metoda to potraktowanie schematu jak mapy: startujesz od odbiornika (żarówka, silnik, zawór, czujnik), a potem wyznaczasz trzy punkty, które w praktyce dają odpowiedź, czy problem jest w zasilaniu, w przewodzie/złączu, czy w masie.

Bezpiecznik mówi, skąd obwód dostaje energię i w jakich warunkach (stałe zasilanie czy po zapłonie). Złącze pozwala podzielić instalację na odcinki i zawęzić poszukiwania bez rozbierania pół auta. Masa jest najczęściej pomijana w diagnozie, a potrafi „zrobić” objawy wyglądające jak uszkodzony odbiornik.

Ta triada działa nie tylko przy „nie działa” (brak funkcji), ale też przy usterkach typu: działa czasem, działa słabo, działa po poruszeniu wiązką, działa tylko przy innym obciążeniu (np. po włączeniu świateł).

Dwa podejścia: „od odbiornika w górę” vs „od skrzynki w dół”

PodejściePlusyMinusyKiedy ma sens
Od odbiornika w stronę zasilania i masyNajpewniejsze, minimalizuje pomyłki wariantów, łatwo zauważyć sterowanie z modułuCzasem trudniejszy dostęp do odbiornika (np. w zderzaku, podszybiu)Gdy schemat jest „gęsty”, a objaw dotyczy pojedynczego elementu
Od skrzynki bezpieczników w stronę odbiornikaSzybkie pomiary (bezpieczniki są dostępne), łatwo odsiać brak zasilaniaŁatwo pomylić podobne obwody i „karmić” zły tor zasilaniaGdy objaw dotyczy całej gałęzi (kilka odbiorników nie działa)

Mini-scenariusz: brak światła STOP — jak „mapować” trzy punkty

Na schemacie odnajdujesz lampę STOP (odbiornik). Cofasz się po przewodzie zasilania do bezpiecznika (często w kabinie lub w module nadwozia), a po drodze szukasz złącza wiązki tylnej (np. przejście kabina–bagażnik). Z drugiej strony lampy widzisz powrót do punktu masy w bagażniku (oznaczenie typu Gxxx) albo do modułu (jeśli sterowanie jest po stronie masy).

W praktyce: masz trzy miejsca, gdzie pomiar da szybką odpowiedź: na wyjściu bezpiecznika, na złączu tylnej wiązki, na śrubie masowej (lub na pinie modułu, jeśli to nie jest masa karoserii).

Wskazówka 1 — Najpierw rozpoznaj typ schematu, bo każdy mówi co innego

Schemat blokowy: świetny do orientacji, słaby do napraw

Schemat blokowy pokazuje relacje między modułami (np. BCM/UCH, ECU, moduł drzwi) i często sygnalizuje, że dany odbiornik nie jest „głupi”, tylko sterowany elektronicznie. To ważne, bo wtedy szukanie klasycznego przekaźnika czy „twardej masy” może być ślepą uliczką.

Blokowy rzadko powie Ci, który bezpiecznik i które złącze są po drodze. Używaj go jako wstępu: gdzie jest sterowanie i czy w grę wchodzi moduł pośredni.

Schemat ideowy (elektryczny): tu znajdziesz bezpiecznik, złącza i splice

Jeśli celem jest szybkie znalezienie bezpiecznika na schemacie i punktu masy, schemat ideowy jest zwykle najlepszy. Pokazuje:

  • zasilania (B+, IGN/KL15, KL30),
  • zabezpieczenia (bezpieczniki, czasem bezpieczniki topikowe/fusible link),
  • połączenia przez złącza (X/C/T…),
  • rozgałęzienia (splice/joint),
  • czy powrót idzie do masy karoserii, czy do modułu.

Pułapka: ideowy często nie mówi, gdzie fizycznie jest złącze. Do tego potrzebujesz osobnej części dokumentacji.

Dłoń elektryka przy panelu bezpieczników z kolorowymi przewodami
Źródło: Pexels | Autor: Pixabay

Schemat wiązek / lokalizacje: bez tego złącza i masy pozostają „na papierze”

W wielu serwisówkach występują jako osobne rozdziały: Connector views, Connector locations, Ground distribution, Power distribution, czasem „widoki wiązek”. Jeśli na ideowym widzisz np. złącze X123, to dopiero lokalizator powie, że jest pod deską po stronie pasażera albo w progu.

To jest też miejsce, gdzie najczęściej wyłapiesz pomyłkę strony wtyczki (strona pinów vs strona przewodów) i orientację numeracji.

Wskazówka 2 — Bezpiecznik czytaj jak „bramkę zasilania”, nie jak numerek w skrzynce

Jak namierzyć bezpiecznik dla obwodu na schemacie

Najpewniejsza ścieżka: od odbiornika idziesz w górę toru zasilania aż do symbolu bezpiecznika. Oznaczenia bywają różne: F…, Fuse…, czasem „FS” albo bezpiecznik narysowany w bloku z opisem skrzynki. Kluczowe jest to, że bezpiecznik zwykle jest na przewodzie zasilającym, a nie na masie (choć zdarzają się wyjątki w specyficznych układach).

Jeśli obwód przechodzi przez moduł (np. BCM zasila lampy), możesz zobaczyć bezpiecznik „zasilania modułu”, a dopiero za modułem wyjście na odbiornik. Wtedy w praktyce masz dwa miejsca kontrolne po stronie zasilania: bezpiecznik modułu i wyjście modułu na dany obwód.

B+ (KL30) vs IGN (KL15): różnica, która zmienia diagnozę

Na schematach spotkasz oznaczenia typu BAT, B+, KL30 (zasilanie stałe) oraz IGN, KL15 (po zapłonie). To nie jest detal: jeśli obwód ma KL15, to brak zasilania może wynikać z toru stacyjki, przekaźnika zapłonu, modułu nadwozia, a nie z samego bezpiecznika.

W praktyce diagnostycznej: usterka „raz działa, raz nie” po przekręceniu kluczyka lub po starcie może wskazywać na problem w torze zasilania po zapłonie (przekaźnik, złącze skrzynki, luźny styk), podczas gdy usterka na B+ częściej jest „stała” i niezależna od pozycji zapłonu.

Pomiary: na bezpieczniku szybko, na odbiorniku pewniej

Bezpiecznik jest świetny jako pierwszy test, bo zwykle masz do niego dostęp. Ale żeby nie wpaść w typową pułapkę („napięcie jest, więc obwód jest dobry”), rozróżnij dwie sytuacje:

  • Pomiar napięcia bez obciążenia – potrafi „oszukać”, gdy przewód jest nadpalony/zaśniedziały, ale jeszcze przepuszcza minimalny prąd.
  • Pomiar pod obciążeniem – czyli wtedy, gdy odbiornik ma pracować; tu szybciej wyjdą spadki napięcia na stykach i złączach.

Dlatego praktycznie: mierz wejście i wyjście bezpiecznika (czy „bramka” jest sprawna), a potem przejdź na najbliższe sensowne złącze albo na odbiornik, żeby zobaczyć, czy zasilanie dociera, gdy obwód ma działać.

Wskazówka 3 — Masa na schemacie: odróżnij karoserię, masę wspólną i „masę przez moduł”

Gxxx, chassis ground, symbol masy: jak to czytać bez domysłów

Klasyczna masa karoserii jest zwykle oznaczona symbolem masy i dopisana jako Gxxx (różne standardy numeracji) albo opisana jako chassis ground. Jeśli przewód z odbiornika kończy się na Gxxx, oznacza to fizyczny punkt masowy (śruba/oczko) w aucie.

Ważne rozróżnienie: jeżeli przewód „masowy” nie idzie do Gxxx, tylko wraca do pinu modułu (BCM/ECU/moduł drzwi), to często nie jest „masa do karoserii”, tylko sterowanie po stronie minusa (moduł dołącza masę tranzystorem) albo monitorowany powrót.

Masa wspólna: jeden punkt, kilka objawów naraz

Na schemacie zobaczysz, że do jednego Gxxx może być podłączonych kilka odbiorników. To praktyczna wskazówka diagnostyczna: jeśli nagle przestaje działać kilka rzeczy „z jednego rejonu” (np. elementy drzwi, tylne lampy, część czujników), podejrzenie idzie w stronę wspólnej masy lub złącza wspólnego, a nie w stronę wielu niezależnych awarii.

Odwrotnie też: jeśli problem dotyczy tylko jednego odbiornika, a masa jest wspólna z innymi, które działają poprawnie, to masa jest mniej podejrzana (choć nadal możliwy jest problem na odcinku odgałęzienia do konkretnego odbiornika).

Dlaczego spadek napięcia na masie wygrywa z „brzęczykiem”

Sprawdzenie ciągłości (test „buzzerem”) potrafi wykazać połączenie, które pod obciążeniem i tak nie zadziała. Korozja, luźny zacisk, utleniony punkt masowy – to typowe sytuacje, gdzie obwód „przechodzi” w teście omomierzem, ale robi się problem przy realnym prądzie.

Lepsza praktyka wynikająca ze schematu: gdy znasz punkt masy Gxxx, wykonaj pomiar spadku napięcia na masie pod obciążeniem (czyli gdy odbiornik ma działać). Duży spadek między minusem odbiornika a minusem akumulatora sugeruje, że masa jest słaba albo gdzieś po drodze jest opór (styk, złącze, punkt masowy).

Wskazówka 4 — Złącza i piny: trzy rzeczy do ustalenia, zanim przyłożysz sondę

Oznaczenia złączy (X/C/T) i „adres” przewodu

Złącze na schemacie to nie tylko literka. To adres w instalacji. Najczęściej spotkasz oznaczenia typu X…, C…, T… (różni producenci mają własne standardy), czasem złącze ma segmenty A/B/C (np. C101A i C101B), a obok jest numer pinu.

Żeby nie mierzyć „byle gdzie”, ustal trzy elementy:

  • identyfikator złącza (np. X205),
  • numer pinu (np. 12),
  • funkcję przewodu (zasilanie, masa, sygnał, sterowanie) oraz ewentualnie opis koloru/przekroju jako pomoc.

Najczęstszy błąd: pomylenie strony wtyczki

W dokumentacji „connector view” bywa pokazany widok od strony pinów (front) albo od strony przewodów (rear). Jeśli pomylisz stronę, to numeracja pinów „obraca się” i realnie mierzysz inny przewód.

Jak się bronić:

  • szukaj opisu typu terminal side / wire side, front view / rear view,
  • porównuj kształt zatrzasku/klucza (keying) z rysunkiem — to szybciej weryfikuje orientację niż liczenie pinów „na oko”,
  • zlokalizuj oznaczenie pinu 1 (kropka, strzałka, grubsza ramka) i dopiero od niego licz,
  • gdy masz wątpliwość, potwierdź pin po kolorze i przekroju przewodu z opisu na schemacie (to nie jest pewnik, ale dobra kotwica).

W praktyce najlepiej działają dwie ścieżki. Pierwsza: „geometria” (klucz wtyczki + pin 1) — szybka i bezpieczna, gdy masz dobry widok złącza. Druga: „przewód jako wskazówka” (kolor/przekrój) — przydatna, gdy widok jest słaby albo złącze ma kilka podobnych wariantów. Najgorszy miks to liczenie pinów bez pewnego punktu startu, bo jeden obrót w głowie i mierzysz sąsiedni tor.

Pin na schemacie to nie zawsze pin do pomiaru: backprobe vs rozpinanie

Jeśli chcesz sprawdzić, czy sygnał dociera do modułu, backprobe (sonda od strony przewodów przy zapiętej wtyczce) daje obraz „jak układ pracuje”. Rozpinanie złącza bywa lepsze do testu ciągłości albo do izolowania zwarcia, ale potrafi zmienić zachowanie obwodu: znikają obciążenia, moduł przechodzi w tryb awaryjny, a niektóre linie (CAN/LIN) przestają mieć sens diagnostyczny.

Dobór podejścia zależy od celu: do szukania spadków napięcia i słabych styków wygrywa pomiar na zapiętym złączu; do „czy to przewód czy moduł” często szybciej jest rozpiąć na złączu pośrednim, o ile wiesz, które piny odcinasz i czy nie uśmiercasz tym całej logiki sterowania.

Wskazówka 5 — Splice/rozgałęzienia i „ukryte łączniki” są częściej winne niż sam przewód

Splice (Sxxx/Jxxx): co to jest i czemu psuje dzień

Splice to fabryczne rozgałęzienie przewodu — czasem zaciśnięta tulejka w wiązce, czasem zgrzew, czasem łączenie w „pudełku” rozdzielczym. Na schemacie bywa oznaczone jako Sxxx, Jxxx, „Joint” albo po prostu kropką z opisem. Elektrycznie to jeden punkt, fizycznie potrafi być schowany pod taśmą w wiązce i nie wygląda jak „złącze”, więc łatwo go pominąć.

Dlaczego jest podejrzany? Bo rozgałęzienie często zasila kilka gałęzi naraz, a do tego siedzi w miejscu narażonym na wilgoć (progi, podszybie, klapa bagażnika, drzwi). Efekt jest typowy: jedna funkcja działa, druga nie, a bezpiecznik jest cały — bo prąd płynie „częściowo” przez nadpalone lub skorodowane połączenie.

Jak czytać rozgałęzienie na schemacie i zawęzić miejsce usterki

Na ideowym splice wygląda niewinnie, ale daje świetną przewagę: pozwala ustawić punkt odcięcia diagnostyki. Jeśli z bezpiecznika wychodzi zasilanie do splice, a dopiero potem rozchodzi się na kilka odbiorników, to logiczne porównanie brzmi: co działa na tej samej gałęzi przed splice, a co po splice? Gdy „przed” jest ok, a „po” nie, podejrzenie przesuwa się na splice albo najbliższe złącze po drodze — nie na bezpiecznik.

Praktyczny trik: wybierz najłatwiej dostępny odbiornik z tej samej gałęzi (np. druga lampka w tym samym obwodzie) i potraktuj go jako punkt kontrolny. Dwa szybkie pomiary napięcia pod obciążeniem na dwóch odbiornikach potrafią wskazać, czy problem jest wspólny (spice/złącze) czy lokalny (krótki odcinek do jednego elementu).

Wskazówka 6 — Przekaźnik i sterowanie: ustal, czy szukasz zasilania mocy czy „sygnału do włączenia”

Dwa tory w jednym elemencie: cewka vs styki

Przekaźnik na schemacie potrafi wyglądać jak jeden klocek, ale diagnostycznie to dwa różne obwody:

  • tor mocy (styki) – nim płynie prąd do odbiornika (światła, dmuchawa, pompa),
  • tor sterowania (cewka) – to „polecenie włączenia” (często z modułu), zwykle ma mały prąd i bywa zależne od warunków (zapłon, czujnik, sygnał z ECU).

To rozróżnienie oszczędza czas, bo pozwala od razu zdecydować: mierzysz czy dochodzi zasilanie do styków, czy czy cewka dostaje sterowanie. W pierwszym przypadku typowe winy to bezpiecznik, styki, złącza skrzynki. W drugim: sygnał z BCM/ECU, czujnik warunku, masa/plus cewki.

Przykład myślenia „od objawu”

Odbiornik nie działa, ale bezpiecznik jego obwodu jest dobry. Jeśli na schemacie widać przekaźnik po drodze, porównaj dwie ścieżki:

  • Gdy na wyjściu przekaźnika nie ma napięcia – a na wejściu jest, podejrzenie idzie w przekaźnik/styki albo w sterowanie cewki (przekaźnik się nie załącza).
  • Gdy przekaźnik „klika” i napięcie jest na wyjściu – szukasz dalej: złącze po drodze, splice, masa odbiornika.

To prosta selekcja: najpierw sprawdzasz, czy bramka (przekaźnik) w ogóle przepuszcza zasilanie, dopiero potem gonisz przewód w wiązce.

Oznaczenia styków (30/87/85/86) i co z nich wynika

W wielu schematach spotkasz numerację styków według standardu przekaźników:

  • 30 – wejście zasilania (często B+ przez bezpiecznik),
  • 87 – wyjście zasilania na odbiornik,
  • 85/86 – cewka (sterowanie i zasilanie cewki, zależnie od projektu).

Pułapka: cewka nie zawsze ma „klasyczną masę” na karoserii. Coraz częściej jeden biegun cewki idzie do B+ albo IGN, a drugi jest dołączany do masy przez moduł. Na schemacie widać to od razu: przewód z cewki wraca do BCM/ECU, nie do Gxxx. Wtedy pomiar „czy jest masa na cewce” ma sens tylko w momencie, gdy układ chce włączyć przekaźnik.

Wskazówka 7 — Lokalizator mas i złączy: schemat ideowy to mapa, a nie adres

Trzy dokumenty, które muszą się spotkać

Sam schemat ideowy świetnie pokazuje logikę połączeń, ale słabo mówi „gdzie to jest w aucie”. Żeby przejść od schematu do śrub i wtyczek, zwykle potrzebujesz zestawu:

  • schemat obwodu (kto z kim jest połączony),
  • connector view / pinout (jak wygląda wtyczka i numeracja pinów),
  • component location / ground distribution (gdzie fizycznie jest złącze X… i masa G…).

Bez tego łatwo utknąć w sytuacji: „na schemacie mam X205, ale w aucie widzę pięć podobnych kostek”. Lokalizator często rozwiązuje to w 30 sekund, bo dopowiada: lewy próg, słupek A, za schowkiem, pod akumulatorem itd.

Jak szybko zawęzić obszar w aucie po samym schemacie

Nawet bez pełnego lokalizatora schemat daje wskazówki, jeśli czytasz go jak mapę stref:

  • opisy typu front/rear/left/right – pomagają odsiać złącza o podobnych nazwach,
  • moduł, do którego idzie przewód – np. BCM sugeruje okolice kabiny, ECU okolice komory silnika, moduł drzwi – drzwi/próg,
  • numeracja typu „G401, G402…” – często grupuje masy według rejonu auta (nie zawsze, ale bywa to logiczne w dokumentacji producenta).

Porównanie podejść: szukanie „po kolorze przewodu” bywa szybkie, ale zawodne (warianty wiązek, naprawy). Szukanie „po rejonie auta + identyfikatorze złącza” jest wolniejsze na starcie, ale częściej kończy się trafieniem w właściwy punkt.

Kiedy „złącze pośrednie” jest lepsze niż pomiar na samym odbiorniku

Jeśli odbiornik jest trudno dostępny (np. w klapie, w zderzaku, w reflektorze), złącze pośrednie bywa tańszym i bezpieczniejszym punktem pomiarowym. Na schemacie rozpoznasz je po tym, że leży między bezpiecznikiem/przekaźnikiem a odbiornikiem, a obok ma opis wiązki lub przejścia przez przegub (drzwi/klapa).

Praktyczny sens: pomiar na złączu pośrednim pozwala rozdzielić problem na dwie części: „od skrzynki do złącza” vs „od złącza do odbiornika”. To często szybsze niż demontaż elementu końcowego tylko po to, żeby zobaczyć brak zasilania.

Wskazówka 8 — Warianty wyposażenia i roczniki: zanim uznasz schemat za „zły”, sprawdź trzy rzeczy

Najczęstsze powody, że „u mnie jest inaczej”

Rozjazd między schematem a autem nie musi oznaczać, że dokumentacja jest błędna. Zwykle chodzi o wariant. Najczęściej mylą:

  • inna skrzynka bezpieczników (ta sama funkcja, ale bezpiecznik w kabinie zamiast w komorze silnika albo odwrotnie),
  • inna logika sterowania (w starszym roczniku przekaźnik, w nowszym sterowanie tranzystorowe w module),
  • inna konfiguracja nadwozia (hatch/sedan, LHD/RHD, inne drzwi/klapa – zmieniają się masy i złącza w wiązkach).

Szybka weryfikacja „czy ten schemat jest mój”

Zamiast porównywać cały rysunek, lepiej złapać trzy kotwice i je potwierdzić:

  • numer i opis bezpiecznika dla obwodu (czy w ogóle taki występuje w twojej skrzynce),
  • identyfikator modułu (BCM/ECU) i nazwy pinów/sekcji wtyczki (czy zgadzają się nazwy złączy modułu),
  • punkt masy Gxxx lub jego rejon (czy w lokalizatorze mas występuje w tym miejscu).

Jeśli dwie z trzech kotwic się zgadzają, schemat zwykle jest użyteczny nawet przy drobnych różnicach w przebiegu wiązki. Jeśli nie zgadza się żadna, szkoda czasu na „dopasowywanie na siłę”.

Wskazówka 9 — Trzy punkty kontrolne w praktyce: minimalna ścieżka pomiarów bez rozcinania wiązki

Bezpiecznik → złącze po drodze → masa: gdzie mierzyć, żeby wynik był jednoznaczny

Gdy celem jest szybkie zawężenie usterki, najlepiej sprawdza się krótka sekwencja. Różni się ona od „mierzę wszędzie”, bo każdy pomiar ma konkretną decyzję po wyniku:

  1. Bezpiecznik (wejście/wyjście) pod obciążeniem – rozstrzyga, czy zasilanie w ogóle wychodzi ze skrzynki.
  2. Najbliższe sensowne złącze po drodze – rozstrzyga, czy problem jest „w aucie” (wiązka/złącza) czy „w skrzynce/sterowaniu”.
  3. Punkt masy Gxxx albo powrót do modułu – rozstrzyga, czy brakuje zasilania czy brakuje powrotu (masa/sterowanie minusem).

Porównanie podejść: pomiar na samym odbiorniku mówi „działa/nie działa”, ale słabo dzieli obwód. Pomiar na złączu pośrednim dzieli go lepiej, bo od razu wiesz, którą stronę śledzić.

Jak odróżnić „brak plusa” od „brak masy” jednym pomiarem

Gdy masz dostęp do złącza odbiornika, a nie masz pewności, czy problem jest po stronie zasilania czy masy, prosty test napięcia pomaga szybciej niż długi pościg po schemacie:

  • mierz plus odbiornika do minusa akumulatora – jeśli nie ma napięcia, problem jest w torze zasilania (bezpiecznik, przekaźnik, złącze, splice),
  • mierz plus akumulatora do minusa odbiornika – jeśli nie ma „pełnego” napięcia, problem jest w torze masy/powrotu (Gxxx, złącze masowe, sterowanie minusem przez moduł).

To działa szczególnie dobrze przy klasycznych odbiornikach (żarówka, silnik). Przy liniach sterujących i komunikacyjnych (LIN/CAN) trzeba już trzymać się tego, co mówi schemat o funkcji przewodu, bo tam „masa/plus” nie zawsze oznacza to samo.

Krótki scenariusz: światło nie świeci, a bezpiecznik jest dobry

Jeśli schemat pokazuje: bezpiecznik → złącze w progu → lampa → Gxxx w bagażniku, to logiczny wybór punktów jest prosty:

  • sprawdzasz wyjście z bezpiecznika,
  • potem to samo zasilanie na złączu w progu (łatwiejszy dostęp niż lampa),
  • na końcu spadek napięcia na masie lampy do minusa akumulatora.

Wynik „jest zasilanie do progu, a dalej nie ma” kieruje od razu na odcinek prog–tył (często przelotki, wiązka, złącze w bagażniku). Wynik „zasilanie jest, a spadek na masie duży” kieruje w stronę Gxxx i połączeń masowych.